• Polskie Koleje Linowe sprzedane

    22 maja została podpisana umowa sprzedaży 100 proc. akcji spółki Polskie Koleje Linowe... DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
  • Numer 1 w narciarstwie

    Skidata ma niezwykle bogate doświadczenie i od wielu lat jest pionierem w produkcji i eksploatacji systemów kontroli dostępu w ośrodkach narciarskich... DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
  • Koleje linowe Leitner w LAAX

    Dwie nowe koleje linowe Leitner w ośrodku LAAX w imponujący sposób pokazują, że nowoczesne komfortowe systemy nastawione na działanie wysokiej klasy są jednocześnie ekonomiczne i przyjazne środowisku naturalnemu... DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
  • Małe jest piękne

    Z Panem Stanisławem Buńdą, Wiceprezesem Ośrodka Narciarskiego Małe Ciche rozmawia Marcin Czerwiec... DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
  • Polskie Koleje Linowe sprzedane
  • TECHNOLOGIE Numer 1 w narciarstwie
  • TECHNOLOGIE Koleje linowe Leitner w LAAX
  • WYWIADY Małe jest piękne

Cel narodowy czy regionalny?

Cel narodowy czy regionalny?

WIELKIE I MAŁE PORZĄDKI
Prowokacja czy rzeczywistość? Takie pytanie zadałem sobie pierwszego dnia III Międzynarodowego Forum Górskiego, które odbyło się w Zakopanem 10-12 października 2012 r. Uczestnicy Forum zastanawiali się nad tym, które polskie miasto powinno być gospodarzem Zimowych Igrzysk Olimpijskich: Zakopane czy Kraków?
Pomyślałem sobie, że poruszono taki temat po to, by odwrócić uwagę mieszkańców Zakopanego od aktualnych, podstawowych problemów, z którymi mamy tutaj do czynienia. Mój pogląd na tę kwestię częściowo zmieniła sympatyczna wypowiedź gościa z Włoch, Enrico Borghiego, Prezydenta Krajowego Związku Miast i Gmin Górskich, który stwierdził, że by móc osiągać cele, trzeba marzyć. Patrzę na to również z uśmiechem, bo – prawdę mówiąc – na razie to tylko – marzenie!
Zakopane to nasz dom i jeśli chcemy kogoś zaprosić do tego domu, to musimy go najpierw posprzątać. Musimy uporządkować komunikację, a więc dojazd do Zakopanego. Musimy przy tym wziąć pod uwagę istniejące projekty rozprowadzenia ruchu do wiosek podtatrzańskich oraz połączenia z magistralą Słowacką. Należy również wreszcie uporządkować komunikację wewnątrz samego miasta. W Zermatt i Wengen w Szwajcarii, Avoriaz we Francji nie ma ruchu samochodowego i ludzie tam żyją naprawdę dobrze. W dużych miastach we Francji ludzie do przemieszczania się używają rowerów, które za niewielkie pieniądze wypożyczają w systemie self service. W Paryżu i Lille przeprowadza się próby wprowadzenia samochodów z napędem elektrycznym, również wypożyczanych w podobnym systemie, zaś w Zakopanem, przed Urzędem Miasta dumnie stoją jeden, dwa samochody próbne, podpięte do gniazd elektrycznych, lecz co dalej?
 

Zakopane to nasz dom i jeśli chcemy kogoś zaprosić do tego domu, to musimy go najpierw posprzątać


DOŚĆ LENISTWA!
Potrzebujemy lotniska! Podobno ma być w Nowym Targu w 2020 r. Czy to tak, jak z muzeum narciarstwa, przewodnictwa i ratownictwa, o którego utworzeniu mówi się od trzydziestu lat? Nie zapominajmy o tym, że ochrona krajobrazu też może dotyczyć komunikacji. Najlepszy przykład to droga na trasie Kraków-Zakopane, zastawiona tysiącami reklam. Jest ich tak wiele, że nikt nie zwraca już uwagi na ich treść – po prostu śmietnik, który trzeba zlikwidować i to nie tylko dlatego, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski zwraca na to baczną uwagę, lecz również dla wewnętrznego spokoju! W USA, w stanie Vermont istnieje całkowity zakaz reklamy i ludzie tam żyją i mają się bardzo dobrze.
Aby zorganizować Zimowe Igrzyska Olimpijskie, należy mieć doświadczenie w organizacji wielkich imprez oraz zaplecze w postaci tras narciarskich i pozostałej niezbędnej infrastruktury. Potrafimy już zorganizować zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich na najlepszym światowym poziomie. Warto więc byłoby skupić się teraz na organizacji zawodów biegowych FIS, a później biegowego Pucharu Świata – tym bardziej, że jedna z najlepszych biegaczek na świecie jest Polką. Musimy również pamiętać o tym, że mamy tutaj trasy biegowe, o których zapomniano! Przed organizacja zimowej Uniwersjady w 2001 r. Urząd Miasta Zakopane zwrócił się do właścicieli lasów położonych na zachód od Wielkiej Krokwi z prośbą o utworzenie tras biegowych na ich własności (jestem jednym z tych właścicieli). Lasy wycięto, trasy istnieją, a Urząd Miasta Zakopane do dziś płaci za ich dzierżawę. Trasy te nie posiadają teraz połączenia z Wielką Krokwią, która została otoczona prywatnym biznesem, budami z piwem, kiełbaskami oraz pamiątkami wątpliwej jakości. Na to wszystko zaś lokalne władze przymykają oko, więc można jasno stwierdzić, że sytuacja jest paradoksalna – chcemy organizować wielkie imprezy sportowe, jak mistrzostwa świata, igrzyska olimpijskie, płacimy za dzierżawę odciętych od nieużywanych i zaniedbanych tras biegowych i praktycznie poza Wielką Krokwią, otoczoną wysokim żelaznym płotem, nie mamy niczego, co umożliwiłoby nam organizację takich imprez.
Wiele mówi się również o problemach z narciarstwem alpejskim, które w Zakopanem właściwie zanika. W tej kwestii często kozłem ofiarnym czyni się Tatrzański Park Narodowy, ale powiedzmy sobie szczerze: gdyby nie było Parku, byłby tylko „wielki śmietnik tatrzański”! Oczywiście narciarze powinni odzyskać to, co mieli w Tatrach przed II wojną światową, a co znajduje się teraz na terenach TPN – powinno to jednak odbyć się zgodnie z zasadami ochrony przyrody. Nie należy popadać ze skrajności w skrajność. Władza nieustannie udaje, że nie widzi problemów związanych z trasami na Gubałówce, Butorowym i Nosalu, ale jednocześnie marzy o organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich!

CZAS OTWORZYĆ OCZY
Rafał Malczewski w książce „Pępek świata” tak pisał o Zakopanem lat międzywojennych: „Nie ma miejscowości na świecie dostatecznie małej, by ogół mieszkańców nie uważał jej za pępek świata. Sto procent obywateli Zakopanego nie wątpiło nigdy, że ich osiedle jest centrum świata i będzie nim po wieki wieków. Zresztą wielu bywalców globu potwierdzało to mniemanie. Kto wie, może to była prawda? Jeżeli Zakopane było czegoś pozbawione, to powiedzmy sobie szczerze – dobrego klimatu, a ludność rozsądku, umiaru i pieniędzy. Dodajmy do tego, że brakowało porządnych dróg i także ulic. Brakowało tutaj właściwie wszystkiego poza wiatrem halnym i górami, które były parawanem strzegącym Zakopanego przed ciepłym powietrzem z południa”.
Czy wiele zmieniło się od tego czasu? W ubiegłym roku uczestniczyłem w II Międzynarodowym Forum Górskim, przed którym w „Tygodniku Podhalańskim” opublikowałem artykuł „Kurort Tatrzański z Francuskiej Perspektywy”. Wydaje się, że nikt nie chce korzystać ani z doświadczeń znanych miejscowości alpejskich, ani z planów zagospodarowania opracowanych przez inż. Stanisława Karpiela.
 

Aby zorganizować Zimowe Igrzyska Olimpijskie, należy mieć doświadczenie w organizacji wielkich imprez oraz zaplecze w postaci tras narciarskich i pozostałej niezbędnej infrastruktury


QUO VADIS ZAKOPANE?
Kończę akcentem optymistycznym, mianowicie: burmistrz bardzo dobrze prosperującej, francuskiej stacji narciarskiej Courchevel zaofiarował Zakopanemu swoją pomoc. Pojawiła się również możliwość skorzystania z rad szwajcarskiej fundacji na rzecz rozwoju regionu Valais (niewykluczona jest również stała współpraca), która ma swoją siedzibę w Sion i której głównym celem jest promowanie lokalnych produktów. Natomiast ja, ponieważ mieszkam teraz w Alpach francuskich, zaproponowałem naszym władzom pełnienie funkcji ambasadora Zakopanego w Szwajcarii i Francji.
Mam też wielką nadzieję, że wspólnymi siłami, działając stanowczo i rozważnie sprawimy, że każdy będzie z Zakopanego dumny.

 

TEKST | Stanisław Piotr Marusarz
FOTO | Archiwum redakcji

 



19 Kwiecień 2013