• Polskie Koleje Linowe sprzedane

    22 maja została podpisana umowa sprzedaży 100 proc. akcji spółki Polskie Koleje Linowe... DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
  • Numer 1 w narciarstwie

    Skidata ma niezwykle bogate doświadczenie i od wielu lat jest pionierem w produkcji i eksploatacji systemów kontroli dostępu w ośrodkach narciarskich... DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
  • Koleje linowe Leitner w LAAX

    Dwie nowe koleje linowe Leitner w ośrodku LAAX w imponujący sposób pokazują, że nowoczesne komfortowe systemy nastawione na działanie wysokiej klasy są jednocześnie ekonomiczne i przyjazne środowisku naturalnemu... DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
  • Małe jest piękne

    Z Panem Stanisławem Buńdą, Wiceprezesem Ośrodka Narciarskiego Małe Ciche rozmawia Marcin Czerwiec... DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
  • Polskie Koleje Linowe sprzedane
  • TECHNOLOGIE Numer 1 w narciarstwie
  • TECHNOLOGIE Koleje linowe Leitner w LAAX
  • WYWIADY Małe jest piękne

Bond? Jetbond!

Bond? Jetbond!

Temat regulacji wiązań narciarskich powraca na forach internetowych jak grypa i niekiedy osłabia nas poradami, sugerującymi znęcanie się kopniakami nad butem wpiętym w wiązanie – jakby umiejętności piłkarskie lub karate miały pomóc w symulacji pracy wiązań

KONIEC Z KOPANIEM!
Wraz z pierwszym użyciem maszyny do diagnostyki wiązań narciarskich, Jetbond, czyli ultraprecyzyjnej zrywarki, symulującej i oceniającej ich pracę, czasy katowania butów powinny odejść do lamusa. Jetbond posiada wbudowane w pamięć Windowsa XP parametry, ustalające prawidłową siłę wypięcia według norm ISO 11088 i ISO 8061, w oparciu o metody ustalania wartości wypinania według: tabeli opartej o wagę narciarza lub Tibia (szerokości główki kości piszczelowej).
Aby uzyskać prawidłową wartość w DIN, do ustawienia wiązań podajemy:
- wagę (narciarz z dużą nadwagą nie oszuka maszyny mówiąc, że znakomicie jeździ Wytrzymałość kości i wiązadeł ludzi o podobnej budowie ciała jest podobna, ale każde dodatkowe kilogramy je zdecydowanie osłabiają);
- wzrost;
- wiek (kości z wiekiem słabną – osteoporoza, odwapnienie itp.);
- długość podeszwy buta w cm (im dłuższa stopa, tym większa dźwignia podczas upadku, mająca wpływ na możliwość uszkodzenia kości, stawów lub wiązadeł);
- ocena stylu jazdy w skali 1-3, z możliwością poszerzenia o -1 i +3.
Po podaniu danych uzyskujemy wartość w DIN, którą należy ustawić na skali wiązań. I tutaj pojawiają się nieścisłości. Sprężyny w wiązaniach to tylko kawałki specjalnie hartowanego drutu, cięte na odpowiednią długość, odpowiadające za pracę szczęk wiązań.
Nierównomiernie zahartowane czy wypracowane sprężyny nie zawsze trzymają wartość nastawu, ustaloną w skali DIN. Dla przykładu, może być problem, jeśli nastaw ustalony na 7,5 w rzeczywistości wynosi: dla przodów 8,0 i 7,0, zaś dla tyłów – 5,5 i 6,0.

SZWAJCARSKA PRECYZJA
Właśnie te różnice w charakterystyce pracy poszczególnych elementów wiązań można ustalić tylko za pomocą precyzyjnego urządzenia Jetbond.
W tym celu do maszyny wpina się nartę z butem. Symulator precyzyjnie naśladuje pracę wiązań – za pomocą specjalnej, wysuwanej stopy. Ustala realną wartość nastawu dla szczęk przednich i tylnych obydwu nart.
Dane zapisane są w komputerze urządzenia, a potencjalny pacjent oddziału ortopedycznego otrzymuje wydruk z zapisem realnych ustawień dla swoich wiązań oraz stosowny certyfikat – naklejkę. Certyfikat jest ważny rok, podobnie jak samochód po badaniu w stacji diagnostycznej.
Ponadto, każda taka maszyna musi być co roku kalibrowana specjalnymi urządzeniami diagnostycznymi i musi otrzymać certyfikat. W Szwajcarii, gdzie szczególnie dba się o sprawność sprzętu, takie badanie jest obowiązkowe. Podczas wypadku narciarskiego sprawdza się przede wszystkim, czy wiązania miały ważny certyfikat, co – biorąc pod uwagę wysokie koszty społeczne leczenia „połamańców” – szczególnie interesuje ubezpieczycieli.
Mało tego, sprzedawca, który reguluje tam wasze wiązania, również – dla własnego dobra – powinien dawać wam certyfikat z Jetbonda – zrzuca przez to odpowiedzialność za jakość usługi na maszynę.

Cały proces testowania wiązań wydaje się nieco skomplikowany, lecz w rzeczywistości trwa około 5 minut i nie jest specjalnie kosztowny – biorąc pod uwagę ewentualne koszty leczenia urazu, wynikłego ze złego ustawienia wiązań.

PAMIĘTAJ O…
Podczas regulacji wiązań nie możemy zapomnieć, że:
- Poza ustaleniem prawidłowej wartości nastawu przodów i piętek wiązań, kolosalny wpływ na jakość wypięcia ma ustawienie docisku, czyli odległości miedzy przodami a piętkami, co określa producent w instrukcjach obsługi. Nawet, jeśli ustawimy w naszych nartach twardy nastaw zawodniczy, lecz zapomnimy o docisku, to wjeżdżając w pierwszą muldę z dużą prędkością możemy przejść przyspieszony kurs latania.
- Narciarstwo jest sportem ekstremalnym i ryzyko urazu zwiększają dodatkowe czynniki zewnętrzne – kontrola prędkości, stan nawierzchni i rodzaj śniegu, a także warunki pogodowe.

TEKST | Tomasz Osuchowski
FOTO | Archiwum firmy Sport Electronic, Szymon Polański



01 Czerwiec 2011